Profilio
Aplikacje ekosystemu
Blog 12 mar 2026 8 min Aktualizacja: 12 mar 2026

Uchwalona ustawa o PIP: największe ryzyko dla fałszywego B2B, zleceń i dzieła

Przeczytaliśmy nową ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy i najważniejszy wniosek brzmi: ustawa nie zakazuje B2B, umów zlecenia ani umów o dzieło jako takich. Uderza ona wyłącznie w sytuacje, w których relacja cywilnoprawna w praktyce spełnia warunki stosunku pracy. Największe ryzyko nie dotyczy więc samej nazwy umowy, tylko tego, jak współpraca wygląda w rzeczywistości. Jeżeli JDG, […]

Grafika główna Źródło zdjęcia: Profilio

Przeczytaliśmy nową ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy i najważniejszy wniosek brzmi: ustawa nie zakazuje B2B, umów zlecenia ani umów o dzieło jako takich. Uderza ona wyłącznie w sytuacje, w których relacja cywilnoprawna w praktyce spełnia warunki stosunku pracy. Największe ryzyko nie dotyczy więc samej nazwy umowy, tylko tego, jak współpraca wygląda w rzeczywistości. Jeżeli JDG, zlecenie albo dzieło operacyjnie działa jak etat, to nowe przepisy dają PIP potężne narzędzia do zakwestionowania takiego modelu.

Najważniejsza zmiana jest taka, że po kontroli – i po niewykonaniu przez firmę polecenia usunięcia naruszeń – okręgowy inspektor pracy będzie mógł wydać decyzję administracyjną stwierdzającą istnienie stosunku pracy. Nastąpi to w sytuacji, gdy zawarto umowę cywilnoprawną albo ktoś faktycznie świadczy pracę za wynagrodzeniem w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 Kodeksu pracy powinna być umowa o pracę. To oznacza, że ryzyko dla JDG i umów cywilnych rośnie wszędzie tam, gdzie występuje praca osobista, podporządkowanie, wyznaczony czas i miejsce oraz stała dostępność.

Ryzyka dla JDG i mikrofirm (wynikające wprost z przepisów)

1. Rekwalifikacja B2B lub cywilnej współpracy na etat. Projekt obejmuje nie tylko klasycznych pracodawców, ale też przedsiębiorców i inne podmioty, na rzecz których praca była świadczona także przez osoby prowadzące działalność na własny rachunek. Co więcej, kontrola może dotyczyć sytuacji, gdy taka praca była wykonywana w okresie roku poprzedzającego rozpoczęcie kontroli. To krytyczna zmiana dla firm, które współpracują z ludźmi „jak z pracownikami”, ale formalnie rozliczają się na B2B.

2. Większa wykrywalność przez dane i analizę ryzyka. Ustawa tworzy podstawę do typowania kontroli na bazie analizy ryzyka i nowych narzędzi informatycznych. Projekt buduje realny most między PIP, ZUS i KAS. Mikrofirma nie będzie oceniana tylko przez pryzmat tego, co pokaże podczas jednej kontroli, ale także przez ślad zostawiany w ZUS i podatkach. W oparciu o ten system wymiany danych, działania kontrolne będą mogły być precyzyjnie celowane w podmioty o wysokim profilu ryzyka.

3. Łatwiejsze i szybsze kontrole. Projekt dopuszcza kontrolę zdalną, transmisję online, przekazywanie dokumentów elektronicznie, elektroniczne protokoły oraz przesłuchania i wyjaśnienia realizowane także przy wsparciu innych inspektoratów. Dla małych firm oznacza to mniej czasu na przygotowanie się i mniej barier technicznych po stronie PIP.

4. Niebezpieczne domyślne ustalenia w decyzji. Jeżeli materiał dowodowy będzie niepełny i organ nie będzie w stanie ustalić rodzaju umowy, miejsca pracy, wymiaru czasu pracy czy wynagrodzenia, ustawa nakazuje przyjąć domyślnie: umowę na czas nieokreślony, siedzibę pracodawcy jako miejsce pracy, pełny etat i minimalne wynagrodzenie. To gigantyczne ryzyko praktyczne – przy słabej dokumentacji uwiarygadniającej współpracę B2B, firma startuje w ewentualnym sporze z najgorszej możliwej pozycji.

5. Skutki decyzji i jej wykonalność to nie to samo. Zgodnie z ustawą, decyzja wywołuje skutki od dnia wydania, ale co do wykonania zasadą nie jest automatyczna natychmiastowa wykonalność. Decyzja staje się wykonalna dopiero po bezskutecznym upływie terminu do odwołania, po prawomocnym wyroku sądu, albo jeśli zostanie jej nadany specjalny rygor natychmiastowej wykonalności (co – jak wskazuje uzasadnienie – nie dzieje się automatycznie z mocy samego prawa, a podlega ogólnym regułom KPA).

6. Ryzyko powództwa sądowego za okres wsteczny. Samo wydanie decyzji przez okręgowego inspektora to nie wszystko. Ustawa daje PIP uprawnienie do skierowania powództwa o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy do sądu, zwłaszcza gdy zachodzi konieczność sięgnięcia do okresu wcześniejszego niż ten, który obejmuje decyzja administracyjna. Oznacza to, że organ może uderzyć dwutorowo: wydać decyzję regulującą stan bieżący i złożyć pozew o zaległości z przeszłości.

7. Dłuższa ekspozycja na ZUS i podatki. Projekt zawiesza bieg terminów przedawnienia zarówno dla należności składkowych, jak i podatkowych na czas postępowań dotyczących ustalenia stosunku pracy. Firma nie będzie mogła liczyć na to, że sprawa ulegnie przedawnieniu w trakcie przewlekłych procedur odwoławczych.

8. Utrata kontroli nad rozstaniem z wykonawcą. Jeżeli w okresie między rozpoczęciem kontroli a uprawomocnieniem sprawy firma zakończy współpracę z inicjatywy własnej, ustawa przyjmuje jako datę zawarcia umowy o pracę datę rozpoczęcia kontroli i uruchamia przepisy o szczególnej ochronie pracownika. Dodatkowo sąd może w toku sprawy zabezpieczyć relację tak, że rozwiązanie umowy będzie możliwe tylko według reguł prawa pracy.

9. Interpretacja daje ochronę, ale tylko w granicach opisanego stanu faktycznego. Ustawa wprowadza możliwość uzyskania interpretacji indywidualnej od Głównego Inspektora Pracy (za 40 zł). Wnioskodawca, który się do niej zastosował, nie może być obciążony sankcjami. Należy jednak pamiętać, że ochrona ta jest warunkowa. Nie wyłącza ona późniejszej oceny w toku kontroli, jeśli okaże się, że stan faktyczny (czyli praktyka współpracy) różni się od tego, co firma zadeklarowała we wniosku.

10. Niepewność interpretacyjna na starcie. Projekt przewiduje, że Główny Inspektor Pracy wyda zarządzenie z wytycznymi i kryteriami oceny okoliczności faktycznych przy ustalaniu istnienia stosunku pracy. Oznacza to, że przez pewien czas rynek będzie funkcjonował nie tylko pod nową ustawą, ale będzie musiał dopasować się do kształtującej się na nowo, urzędowej praktyki interpretacyjnej PIP.

11. Trwające umowy. Przepisy mają zastosowanie również do umów cywilnoprawnych zawartych przed wejściem w życie ustawy i trwających w tym dniu.

Ryzyka dla osób na zleceniach i umowach o dzieło (Przewidywane skutki rynkowe)

Ustawa wprowadza narzędzia wymierzone w patologie, ale jej wejście w życie wywoła konkretne efekty rynkowe dla osób pracujących na elastycznych kontraktach:

  • Przewidywany efekt rynkowy: Utrata elastyczności. Jeśli firmy zaczną masowo unikać ryzyka przekwalifikowania umowy, mogą zacząć skracać relacje ze zleceniobiorcami lub sztucznie wymuszać “niezależne” warunki pracy. Dotknie to zwłaszcza te osoby, dla których zlecenie było de facto wygodną, stałą pracą “od-do”.
  • Przewidywany efekt rynkowy: Wejście w spór dowodowy. Ponieważ odwołanie od decyzji PIP ma prekluzję dowodową (trzeba wcześnie zgłosić dowody), osoby na zleceniach mogą zostać zmuszone do nagłego zbierania maili, grafików czy wiadomości z komunikatorów, aby udowodnić faktyczny charakter współpracy.
  • Przewidywany efekt rynkowy: Zmiana ekonomiki i kurczenie się popytu na dzieło. ZUS będzie udostępniał PIP dane o umowach o dzieło. Gdy “dzieło” przestanie być bezpieczną etykietą, część firm zacznie unikać tego typu umów w obszarach granicznych. Może to ograniczyć liczbę ofert dla freelancerów wykonujących zadania, które organy mogłyby uznać za “pracę ciągłą bez konkretnego rezultatu”.

Co działa łagodząco (Uwaga na haczyk!)

Projekt zawiera przepis przejściowy (abolicję): kto przed wejściem ustawy w życie zawarł wadliwą umowę cywilnoprawną, ale w ciągu 6 miesięcy dobrowolnie doprowadzi do zgodności z prawem przez zawarcie umowy o pracę, nie podlega odpowiedzialności z art. 281 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy.

Ważne: To okno czasowe zwalnia wyłącznie z tej konkretnej odpowiedzialności wykroczeniowej (czyli chroni przed mandatem za omijanie zawierania umów o pracę). Nie zwalnia z obowiązku uregulowania zaległych składek ZUS czy podatków za czas, gdy dana osoba świadczyła pracę w warunkach etatu.

5 Czerwonych Flag – czy Twoje B2B to ukryty etat?

Biorąc pod uwagę art. 22 § 1 k.p. oraz nową strategię PIP, najbardziej zagrożone są modele współpracy, w których pojawiają się następujące czerwone flagi:

  1. Stałe, narzucone godziny i miejsce pracy (np. praca w biurze klienta w godz. 9-17).
  2. Osobiste świadczenie bez prawa do zastępstwa (zakaz wyznaczenia podwykonawcy).
  3. Jeden dominujący klient (brak innych źródeł przychodu na JDG).
  4. Bieżące polecenia i nadzór (raportowanie do “przełożonego”, bycie w strukturze organizacyjnej firmy).
  5. Rozliczanie za “dyspozycyjność” i czas, a nie za dowieziony rezultat.

Co z tego wynika praktycznie dla firm?

Największym zagrożeniem dla rynku nie jest sam fakt istnienia JDG czy umów cywilnoprawnych, ale to, że na celowniku PIP znajdą się te modele współpracy, które tylko formalnie są B2B, dziełem albo zleceniem, a operacyjnie działają jak etat. Jak wspomniano wyżej – jeśli dokumentacja współpracy jest słaba, ustawa zakłada dla firmy najgorszy, domyślny scenariusz w ewentualnej decyzji inspektora.

Jeśli dziś nie potrafisz jasno pokazać, za co dokładnie płacisz kontraktorowi, jaki rezultat kupujesz i jakie ryzyka ten model współpracy realnie ogranicza, to jutro tę historię może napisać za Ciebie inspektor PIP. Profilio nie służy do „uciekania” przed ustawą, tylko do profesjonalnego uporządkowania współpracy tak, aby była zrozumiała, mierzalna i obroniona dokumentami: od jasnego zakresu usług, przez etapy i rezultaty, po rozliczenia, akceptacje i dowody wykonania. Z perspektywy mikrofirm i JDG to nie jest dziś wygodny dodatek, ale przewaga i tarcza biznesowa: bo klient nie kupuje samej faktury ani samej umowy, tylko niższe ryzyko, większy porządek i pewność, że gdy pojawią się pytania o charakter współpracy, będziesz miał gotowe odpowiedzi, a nie nerwowe tłumaczenia po rozpoczęciu kontroli.

Umów rozmowę 30 min